• Wpisów:14
  • Średnio co: 115 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:58
  • Licznik odwiedzin:2 618 / 1728 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Roździał 4
"Niall i drzwi, koncert, szok"
Mojego misia nazwałam directioner, poprzytulałam się do niego około 5 minut.Potem ubrałam dżinsowe shorty, bluzkę na szerokich ramiączkach koloru różowego z napisem Jack Wills.Harry namówił mnie na ten zakup(wtedy w centrum).Do tego zestawu włożyłam różowe Convers'y i przeciwsłoneczne kujonki(ja i chłopaki je uwielbialiśmy). Włosy polokowałam.Harry pochwalił mój strój, i zapytał:
-Będziesz na naszym koncercie?
-Oczywiście pierwszy raz usłyszę Was na żywo!
-Super!!
Zeszliśmy na dół, a Niall uderzył w te same drzwi co Hazza.Liam skomentował to:
-Karma się sprawidziła.
Po wyjściu z hotelu wsiedliśmy do busa.Chłopcy postanowili oglądać horror, ale Harry powiedział:
-Chłopaki,a może komedię?
-Nie no co ty?
-Ale Olive się boi horrorów.
-Okej, okej zrobimy to dla Olive.
-Dzięki chłopaki.-wdzięczna odparłam.
Po 20 minutach byliśmy na miejscu.Gdy zobaczyłam ten tłum fanek wpadłam w szok.Krzyczały i piszczały to było cos strasznego.Harry patrząc na mnie powiedział opiekuńczym tonem:
-Nie martw się, jakoś Cię przeprowadzimy prze ten tłum.
-Ale jak? Te dziewczyny widząc mnie w waszym towarzystwie mnie rozszarpią.
-Damy radę-pocieszył mnie Niall.
Chłopcy kazali mi ubrać kujonki i bluzę Hazzy która wisiała na mnie jak na wieszaku.Wysiedliśmy i nagle zostaliśmy otoczeni rozwszeczonymi nastolatkami.Menager zaprowadził mnie za scenę, a chłopcy rozmawiali z fankami. Siedząc wygodnie obserwowałam i słuchałam o czym rozmawiają z fanami.Nagle do Niall'a podszedł Liam ściągając mu spodnie.Wszyscy zaczęli się śmiać, a Niall zrobił sie cały czerwony.Po śmiesznej dla niektórych wstydliwej sytuacji.Chłopcy przyszli za kulisy przygotować się dom koncsrtu.Biedny Niall nadal się czerwienił.Poszłam go pocieszyć zaśpiewałam mu "Don't worry be happy".Zayn, Louis, Liam i Harry od razu zlecieli się żebu posłuchać jak śpiewam.Hazza zaproponował mi:
-Może zaśpiewasz z nami na scenie?Proszę!!!
-Wolałabym nie.
-No dobrze.
Przed wyjściem na scenę zrobiliśmy grupowe tulenie, i dopiero wtedy oni wyszli na scenę.Koncert był fantastyczny.Po całym wydarzeniu przyszli zmęczeni i powiedzieli:
-Autografy rozdane, spotkanie z fanami zaliczone.Biegiem do hotelu!!!-Louis
-O masakra ledwo żyję-Zayn
-Ja też-Liam
-Nogi mnie bolą, głodny jestem!!!-Niall
-Ty jesteś ciągle głodny, a jakoś nie jestem zmęczony-Harry
-Współczuje Wam-Ja
Menager kazał nam jechać do hotelu.W busie trochę rozmawialiśmy, ale nie zbyt długo.Nagle usłyszałam dzwięk SMS-a w moim I phonie, a treść była taka:Olive 22.00 na dachu hotelu.
Zdziwiona kto to popatrzyłam czy chłopcy nie robią sobie jaj i nie mają telefonów w ręku.Nie nik nie miał.Do końca podróży myslałam czy iść czy nie?Zaciekawiona zdecydowałam się pójść.Po dojechaniu do hotelu, zjedzeniu kolacji oraz położeniu się do łóżek czekałam na tę godzinę.W końcu doczekałam się, popatrzyłam czy wszyscy śpią i wyszłam do łazienki ubrać się.Nałożyłam czarne rurki, bluzę z napisem Jack Wills (na nią też namówił mnie Hazza) była kloru śliwkowego.Na korytarzu nałożyłam różowe Convers'y i pobiegłam na dach.Weszłam niepewnie, ale obawy zniknęły bo to był Harry.Siedział wkół świeczek i kosza piknikowego, ubrany w dżinsowe rurki białe Convers'y, zwykły T-shirt i ołówkową marynarkę.Zdziwiona spytałam go:
-Ale jakim cudem, przecież spałeś?
-Oj to były tylko poduszki ułożone, tak dla zmyłki.
-Po co mnie tu ściągnąłeś?
-Sam nie wiem.
Zauroczona tym co zrobił dla mnie, przytuliłam się do niego.Jedliśmy owoce rozmawiając i śmiejąc się.Mówiłam do niego:
-Wiesz dobrze, że nie ma Niall'a bo on sam by to wszystko pochłonął, ale on jest słodki jak je.
-No weź zaczynam robić się zazdrosny.
-Wiedziałam, że jesteś romantyczny, ale żeby robić dla mnie takie super kolację na dachu?
-Dla Ciebie wszystko.
-Oj dzięki słodziaku.
-Proszę kotku.
-Harry od kiedy jesteśmy na "kotku"?
-Nom na przykład od dziś.
-Nie przypominam sobie.
-Oj, daj spokój.
-No dobra.
Harry spytał mnie o moich.Ja słysząc to rozpłakałam się .On zrozpaczony powiedział:
-Nie chciałem, przepraszam.
-Po prostu nie miałam prawdziwych przyjaciół, wszyscy byli udawani.To dla tego wtedy na tej ławce płakałam.Ale mam Was prawdziwych przyjaciół.
Harry po tym co powiedziałam pocałował mnie.Nie wiedzieć czemu odwzajemniłam jego pocałunek.Zszokowana spytałam:
-Harry mieliśmy być przyjaciółmi!
-Tak, ale ja się w Tobie zakochałem.I wiem, że ty we mnie też.Musze Cię o coś spytać -chcesz być moją dziewczyną?
-Nie wiem.
-Proszę!!
-No dobrze.
 

 
Roździał 3
"Zakupy i trasa"
Rano wstałam pierwsz i oczywiście te leniuchy spały.Ubrałam zwykłą morelową sukienkę z czrnym kołnieżykiem i trenem.Do tego ubrałam czrne bleriny.Po polokowaniu włosów oni nadal spali, więc zabrałam się za robienie kanapek.Gdy skończyłam do kuchni wszedł Niall mówiąc:
-Hej, co tak ładnie pachnie?
-Hej Niall.
-To ty zrobiłaś nam te piękne kanpaeczki?
-Tak, ale nie podjadaj, poczekaj na chłopców.
-Okej, okej.
Gdy zagadałam się z Niall'em,za moimi plecami pojawił się Hazza i rzucił:
-Olive! Mamy nową kuchareczkę?
-No tak.
-Po co się trudziłaś?Liam zawsze robi nam kanapki.
-Oj biedaczek, co go tak wykorzystujecie?
-No nie wiem.
Do kuchni weszli Liaś, Zayn i Louis zaczwycając się śniadaniem.Zjedliśmy kanapeczkia a Lou zkupocholik stwierdził:
-Chłopaki pamiętacie, jutro wyjeżdżamy w trasę koncertową, może wybierzemy się na zakupy?
-Louis ty jesteś uzależniony od zakupów?-spytał Zayn
-No nie ale przyda się odświerzyć naszą garderobę.
-No dobra.
Ja powiedziałam:
-To za ten czas jak Was nie będzie to trochę ogarnę po tym śniadaniu.
-Olive oszalałaś?Ty jedziesz z nami-zaproponował Liam
-Ale czemu?
-Bo w trasę też Cię zabieramy.-Zayn
-Po co?
-Oj nie marudz przez 3 tygodnie się Tobą opiekujemy.-Hazza
-Dobrze już dobrze.
Ubraliśmy się i pojechaliśmy co centrum handlowego.W sklepach spędziliśmy około 6 godzin.W sumie kupiliśmy około 30 t- shirtów ( w tym moje), 50 par butów, 45 par spodni, bejsbolówki, marynarki, swetry, spódniczki, sukienki itd.Oprócz tego kupiliśmy mnóstwo par kujonek przeciwsłonecznych.Obładowani torbami około 22 godziny byliśmy w domu, przeglądając zakupy i przymierzając.Po pysznej kolacji zrobionej przez Hazzę, którego do tego zmusiłam.Położyliśmy się spać, znów nie zdąrzyłam się wypakować.Nie mogłam spać więc wyszłam na balkon podziwiając gwiazdy.Po kilku minutach usłyszałam:
-Nie jest Ci zimno myszko?
Obróciłam się a tam stał Harry z kocem, odparłam:
-No możę troszeczkę.
-Chodź usiądz na huśtawkę.
-Okej.
Usiadłam, a Harry obok mnie przykrywając mnie kocykiem i mówiąc:
-Wiesz Olive muszę Ci coś powiedzieć.
-Słucham?
-Gdy tylko Cię zobaczyłem ujżałem w Tobie coś więcej niż zwykłą dziewczynę.
-To miłe.
-Jeżeli nadal Ci zimno przytul się do mnie.
Wtuliłam się w jego silne ramiona.On głaskał mnie po włosach, zanęłam.Rano obudził nas Liam wołając:
-Wstawać gołąbki!
Okazało się, że wtuleni z Hazzą spaliśmy przez całą noc na balkonie.To było takie słodkie.Lou zrobił nam fotkę gdy spaliśmy.Ja nie budząc Harry'ego poszłam się ogarnąć.Ubrałam różowe shorty, kremową bluzkę,brązowe rzymianki.Włosy splątałam w kok.Gdy zeszłam na do kuchni, przywitał mnie zapach naleśników z czekoladą.Zdziwiona zobaczyłam Hazzę przygotowywującego naleśniki, powiedziałam:
-Ooo nie wiedziałam, że z Ciebie taki dobry kucharz.
-Myszko, ty dużo o mnie nie wiesz.
-Mam nadzieję, że w ciągu tych 3 tygodni się dowiem.
-Zobaczymy co da się zrobić.
Usiedliśmy całą 6 do stołu, wsuwając naleśniki Harry'ego.Liaś mówił o trasie:
-Wiecie dzisiaj o 18.30 menager przyjeżdża po nas busem więc mamy mieć spakowane walizki.Damy radę mamy na to 8 godzin.Tylko nie wiem jak zabierać Olive na koncerty.Jeśli fanki dowiedzą się, żę to nasza przyjaciółka rozszarpią ją.
-Wiem, ona będzie naszą niby asystętką jakby ktoś pytał.-zaproponował Niall
-Tak to świetny pomysł.-Harry
-Trzeba się zabrać do pakowania bo dla was godzin to zamało.Dobrze, że ja swojej nie rozpakowywałam.
Stwierdziłam z żartem.Pobiegliśmy na górę pakować się.Równo o 18 zjawił się menager.Znieśliśmy walizki, oczywiście Harry zniósł moje.Po 30 minutach siedzieliśmy w busie.Obowiązkowo w głośnikach brzmiały piosenki One Direction.Menager dostał telefon, że jednak muszą zagrać koncert w Los Angleles.Szybko doterliśmy na lotnisko.Ja usiadłam pomiędzy Louis'em a Harry'm, a przed nami siedzieli Zayn, Niall, Liam.W samolocie kilka fanek rozpoanalo chłopców, niestey ochroniarze nie pozwolili zrobić sobie z nimi zdjęć.Przez 2 godziny rozmawialiśmy, a potem ze zmęczenia zasneliśmy.Menager obudził nas po 4 godzinach z wiadomością, że dotarliśmy.Zaspani wyszliśmy z samolotu i poszliśmy na lotnisko.Tam przywitały Nas tłumy fanów.Harry zasłonił mnie bluzą.Z wielkim trudem przeszliśmy przez te tłumy ale wyszliśmy.Szybko dotarliśmy do busa.Hazza spytał mnie:
-Nic Ci nie jest Olive?
-Nie, wszystko w porządku.
-To dobrze.
Zapytałam chłopców:
-Wiecie jak wy dajecie z tym radę?Też jestem waszą fanką ale bez przesady żeby się na Was rzucać jak zprzeproszeniem na mięso.
-No wiesz już się do tego przyzwycziliśmy.-stwierdził Liam.
Po rozmowie na temat życia gwiazd, zaczeliśmy oglądać jakiś horror.Ja strasznie bałam się takich filmów i z przerażeniem powiedziałam:
-Ej chłopaki ja się boję horrorów.
-Nie bój się ja Cię przytulę.-słodko powiedział Harry.
Kiwnęłam głową na tak.Po pierwszych 5 minutach filmu już wtulałam się w Hazzę.Naszczęście po 20 minutach dotarliśmy na miejsce .Gdy sprawdziłam godzinę na I phonie była 02.25.Udaliśmy się do hotelu.Wchodząc do hotelu Hazza tak się na mnie zagapił, że udeżył w szklane drzwi.Niall zaczął się smiać wniebogłosy gdy znaleźliśmy się w pokoju on nadl nie mógł się uspokoić.Około 03.30 zadzwonili do mnie rodzice.Pytali o smopoczucie i poinformowali mnie, że będą dzwonić co 4-3 dni.Po skończonej rozmowie rozpłakałam się z tęsknoty za rodzicami.Chłopcy przytulili mnie i pocieszali.Wytłumaczyli, że też teknili za domem ale mieli siebie nawzajem, i że ja też ich mam.Położyliśmy się spać.Wszyscy spali a ja gdy tylko zamykałam oczy, przypominał mi się potwór z horroru.Poszłam obudzić Hazzę gdy spytał:
-Co się stało?
Przestraszona odparłam:
-Ciągle gdy zamykam oczy przypomina mi się ten zombie z filmu.
-Oj biedactwo, choć Cię przytulę.
Przytulił mnie, a ja w jego ramionach zasnełam.Odniósł mnie do łóżka i dał buziaka w czoło.Rano przebudziłam się i ujrzałam Hazzę z gigantycznym misiem w rękach.Wręczył mi do i powiedział:
-Proszę to dla Ciebie Olive.
-Dziękuję Hazza, a z jakiej to okazji.
-Za to, że jesteś.
-Oh nie musiałeś.
-Musiałem, musiałem.
==================================================
Nie jestem z niego zadowolona taki nijaki mi wyszedł Może nadrobie ciuszkami 1D bo było o zakupach
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ohhh Londyn *.*
Cudny jest <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ooooo już są figury woskowe 1D podobni co nie??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Roździał 2
"Miła rozmowa i nocowanie".
-Pięknie wyglądasz.-pochwalił Lou.
-Dziękuję, ty też.
Uśmiechnął się szeroko i zaprosił mnie do kabiny oczywiście zachował się jak dżentelmen i pomógł mi wejść.Gdy uśiedliśmy na przeciwko siebie Louis zaczął:
-Wiesz musisz wybaczyć Harry'emu on tylko okazuje swoje uczucia.
-To znaczy?
-Jednym słowem zakochał się w Tobie.
-Wiesz Louis nie wiedziałam, że można zakochać się od pierwszego wejrzenia.
-Uwierz mi można, a zwłaszcza w Tobie.
-Louis ty też?
-Nie tylko ja cały zespół.
-O mój boże, jak to?
-No tak, te twoje lazurowe oczyska, śliczne długie brązowe włosy no i styl.Oh zpomniałem o bardzo ważnej rzeczy-głosie.
-Louis teraz boję się o coś Ciebie poprośić, bo nie chcę abyście się kłócili.
-No co ty, mamy swoje zasady.
-Oh to dobrze.
-O co chciałaś mnie poprosić ?
-Chodzi o to, że moi rodzice wyjechali na 3 tygodnie do siostry, a ja boję się sama zostać w domu i czy mogę z Wami pomieszkać.Oczywiście jeśli to nie będzie problem?
-Nie, no co ty.Chłopaki się zgodzą a zwłaszcza Harry.
-No on to na pewno się zgodzi, to dasz mi znać kiedy się spakować?
London eye stanęło i wszyscy wysiedli.Lou pociągnął mnie z rąkę i spytał:
-Gdzie mieszkasz?
-Czemu pytasz?
-Bo musimy iść Cię spakować.
-Ale, chłopcy nic o tym nie wiedzą.
-To nic zrobimy im niespodziankę.
Pojechaliśmy taksówką do mojego domu.Weszliśmy i Lou powiedział:
-Ślicznie tu.
-Dziękuję.Chodźmy mnie spakować.
Wbiegliśmy do mojego pokoju.Louis znalazł walizkę.Ja spakowałam do niej ciuchy, kosmetyki, laptop itd.Louis zmartwiony spytał:
-Chcesz iść tak ubrana?
-A co?
-Zimno się robi przebierz się.
-Dobrze.
Ubrałam pudrowe rurki, miętowe vans'y i kremowy sweter.
-No odrazu lepiej Olive.
-Hehehe dziękuję Louisku.
-Gotowa?
-Tak chodźmy.
Louis zadzwonił po taksówkę.Po 15 minutach wziął moją walizkę, zeszliśmy na dół.Wsiedliśmy do taksówki.Kierwoca obrócił się i poprosił Louis'a o autograf dla córki.Copiero wtedy zdałam sobię sprawę, że obok mnie siedzi gwiazda.Zdziwiłam się, że przy London eye nie napadły na nas jego fanki, albo reporterzy.Przez całą drogę Lou patrzył na mnie.Gdy wyśiedliśmy było już ciemno.Zaciekawiłam się, że nie jsteśmy pod hotelem w, którym wczoraj spotkaliśmy się.Zapytałam Louis'a:
-Gdzie jesteśmy?
-Kilka przecznic od domu?
-Ale jakiego domu?Czemu idziemy pieszo, skoro jest zimno?
-My nie mieszkamy w hotelu, ale w domu.Jak jest ci zimno to weź moją bluzę.Odrobina spacerku nam się przyda.
-No dobra to pospacerujmy.Mój sweter mi wystarczy.Nie jest aż tak zimno.Ale czemu wczoraj mieszkaliście w hotelu a dziś w domu?
-No bo wczoraj u nas w domu menager zmieniał desinge i spaliśmy w hotelu.
-Aha to jestem ciekawa jak tam jest?
-Zobaczysz.Powiedz mi coś o sobie.
-Ale co?
-Czym sie zajmujesz?Ile masz lat?
-Przecież już Wam to wczoraj mówiłam.
-Tak?
-No dobra powiem jescze raz.
-Dzięki.
-Tak ogólnie to śpiewam i tańczę, uwielbiam modę oraz czytać.A zgadnij ile mam lat.
-No nie wiem 17.
-No tak a 31 października będę miała 18.
-Ale fajnie urodziny w Haloween.Wiesz młoda jesteś.
-A ty może stary?
-No nie.
-No właśnie.
-To tutaj chodźmy.
Weszliśmy do ogrodu Lou powiedział:
-Usiądz Olive na huśtawce i poczekaj.Powiem tylko chłopakom o naszym planie.
Odszedł puszczając do mnie oko.


-Hej.
-Cześć Lou-odpowiedzieli chłopcy
-Wiecie mam sparwę.
-Jaką-spytał Liam
-Wiecie Olive chce z nami zamieszkać na 3 tygodnie, bo jej rodzice wyjechali do siostry a ona sama boi się zostać.
-Louis skąd ty to wiesz?-spytał Harry
-Bo z nią rozmawiałem.
-Byłeś z nią przez cały dzień prawda?
-Tak ale nie obrażaj się Hazza.
-Okej spoko.
-Dobra jedzmy po Olive-zaproponował Niall.
-Ale ona czeka w ogrodzie.-zauważył Zayn


Chłopaki rzucili się na mnie ściskając mnie i prowadząc do domu.Bylo tam cudnie, w salonie wielka kanapa, plazma.Kuchnia była cała piaskowa.Przestronne łazienki, oczywiście były 3, i jedna wspólna sypialnia.Było czysto jak na pięciu chłopców w jednym domu.Pościelili mi łóżko w swojej sypiani w, której było 6 łóżek.Po miłej rozmowie do późna i ponownym opowiadaniu o sobie, położyliśmy się spać.Gdy wszyscy już spali z wyjątkiem Niall'a i mnie.On zapytał:
-Olive masz naturalne włosy?
-Tak, a co?
-No bo są takie śliczne.
-Dzięki Niall'er.Dobranoc.
-Paa.
==================================================
 

 
Roździał 1
"Radosne spotkanie po płaczu"

Siedziałam na ławce, nawet nie wiem jak się tam znalazłam byłam cała roztrzęsiona (chłopak mnie rzucił).Ubrana byłam w mietową koszulę,czekoladowe rurki, karmelowe convers'y i czarne kujonki.Co chwila łzy kapały na mój I'phone, który ściskałam w dłoniach.Usłyszałam zza pleców słodki głos, który zapytał mnie:
-Dlaczego płaczesz?
Obróciłam się i lazurowymi oczami ujżałam przystojnego chłopaka.Skądś go znałam, ale skąd?Tak, wiem przypomniało mi się to któryś z tego zespołu One direction.Zatracona w jego oczach nic nie odpowiadałam, a on ponownie spytał:
-Nic Ci nie jest?
-Nie wszystko w porządku- skłamałam
-Jak Ci na imię ślicznotko?
-Jestem Olive, a ty?
-Ja mam na imię Harry.
-Wiesz mam wrażenie, że skądś Cię znam Harry.
-Jestem członkiem zespołu One direction, mam nadzieję że lubisz nasz zespół?
-Tak macie świetne głosy, ale co ty tu robisz?
-Szukam inspiracji i właśnie ją znalazłem.
Moją twarz oblał rumieniec wstydu.Odparłam:
-To miłe.
-Wiesz Olive chodźmy na kawę i ciacho.
-Ale ja nie mogę, muszę biec na próbę.
-Na jaką próbę?
-Jestem tancerką i trochę śpiewam.
-To świetnie może mi coś zaśpiewasz, i odprowadzę Cię na próbę.
-No dobrze to , zaśpiewam Wasz kawałek "Rock Me"?
-Dawaj !
Po zaśpiewaniu Harry odparł:
-Cudownie, odprowadzę Cię na próbę i lecimy na spotkanie.
-Na jakie spotkanie?
-Muszę Cię przedstawić Louis'owi,Niall'owi,Liam'owi,Zayn'owi.
-Ale po co?
-A no tak , chcem Cię im przedstawić.
-Ok, lecimy na próbę bo zaczyna padać deszcz.
Harry wyciągnął parasol zarzucił mi na ramiona marynarkę.To było strasznie romantyczne.Szlismy tak kilka ulic, aż dotarliśmy do szkoły tańca.Odprowadził mnie pod same drzwi, po czym powiedział:
-Poczekaj zaraz wrócę.
Wszedł na salę i oznajmił madame Lily:
-Olive nie będzie dziś , na zajęciach.
I wyszedł pociągając mnie za rękę, pobiegł ze mną do jakiegoś hotelu.Stanął przed wejściem i powiedział:
-Moja słodka muszę powiedzieć chłopcom jaki masz anieli głos więc chodź ze mną do nich.
Oczywiście zgodziłam się.Chwilkę patrzył mi się głęboko w oczy, po czym ścisnął moją rękę i przytulił mnie.Zdziwiona pociągłam go do recepcji.Harry zameldował się i windą dojechaliśmy na piętro na, którym znajdował się pokój.Weszliśmy do środka, a tam siedzieli na kanapie chłopcy z 1D.Wgapiając się we mnie jak w obrazek.Niall'a zauroczyły moje włosy gdy przywitałam się z nimi trochę nieśmiało usiedliśmy a Niall bez skrępowania zaczął dotykać moich włosów.Harry zarzucił:
-Niall nie zarywaj.
-Harry się chyba zakochał- stwierdzili chłopcy
Znów oblał mnie rumieniec wstydu, a Harry przerywając ciszę proinformował ich:
-Wiecie Olive śpiewa jak anioł.
-Ooo zaśpiewaj nam coś-powiedział Lou
-Okej to co proponujecie??
-"Kiss You"-stwierdził Zayn
Po zaśpiewaniu chłopcy zaczęli klaskać.Harry podszedł do mnie i cmoknął mnie w policzek, a ja stałam jak wmurowana.Louis szepnął do mnie tak aby nikt nie widział:
-Nie przejmuj się jak chcesz pogadać to jutro o 13.30 przy London eye.
-Okej tylko żeby się nikt nie zorientował.Pożegnałam się i poszłam do domu oczywiście w towarzystwie Harry 'ego, który upierał się, że mnie odprowadzi.Przy moim domku jednorodzinnym koloru brzoskwiniowego, przytulił mnie, pożegnał się i odszedł.Po wejściu do domu rodzice nie pytali gdzie byłam tylko zkomunikowali mi:
-Jutro z wyjeżdżamy na 3 tygodnie do Lorene.Jesteś duża więc zostaniesz sama.
-Dobra pozdrówcie siostrę.Będę tęsknić.
Przytuliłam się i poszłam na górę leżałam w łóżku i zastanawiałam się czy nie jestem zbyt oschła dla rodziców.Po chwili rozmyslań do głowy przyszło mi w co się ubrać na spotkanie z Louis'em i zasnęłam.Gdy wstałam rodziców już nie było.Znalazłam tylko na dole karteczkę.Napisali w niej, że mnie kochają i będa niezbyt często dzwonić.Dochodziła 13 ubrałam pudrowe baleriny, czrne szorty, lazurową bluzkę i przeciwsłoneczne kujonki.Szłam około 30 minut zatrzymując się na kawę.Dotarłam na miejsce gdzie czekał na mnie Lou.
====================================================
Dobra leci do Was pierwszy roździalik.Jak się podoba to komentować, a jak nie to też jestem otwarta na krytykę pod moim adresem ale krytyki 1D
nietoleruję.Jak są jakieś błędy ortograficzne albo coś to piszczie
Laura dedykuję Ci ten roździał czytałaś go jako pierwsza... <3
Polecam także blog Laury tam też jest opowiadanie z 1D = www.loolu2.pinger.pl
Proszę jeszcze sweet focia Hazzy <3
  • awatar Chocolate†: JEE MEEN!świetny, przecież wiesz. I dziekuję za dedykację. ;* Musisz mi przyniesć do sql. ten zeszyt, bo nie czytałam do końca. Czymaj się. ;***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

lagoona3110
 
loolu2
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Sorki, ale opowiadanie coś mi nie idzie Teraz te święta były i wogule...
Łapcie zdjęcie małego Harry'ego jako rekompensatę
Słodziak co nie? *.*
Ale ten pająk na jego ręce nie jest zbyt słodki, raczej straszny.
Directioner *.*
  • awatar Directioner *.*: Noo ale teraz jest przystojniejszy <3 Dziwne, że tu ma niebieskie oczka a teraz ma zielone????
  • awatar Chocolate†: Haha, trochę widać, że to Harry, te same oczy i uśmiech. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

1D są nominowani do nagród Radio Disney Music Awards Twitter w kategoriach:

- Najlepszy zespół (zakładka 'They’re The One – Best Music Group',

- Piosenka roku z 'Live While We're Young' (zakładka 'The Bestest - Song Of The Year',
...
- Najbardziej oddani fani [Directioners] (zakładka 'So FANtastic – Fiercest Fans'.

http://radio.disney.go.com/win/music/ol/rdma/twitter/index.html

Głosujcieeee directionerki <3
*******************
postaram się jutro dodac pierwszy roździał mojego opowiadania <3
 

 
Zayn Javaad Malik – urodzony 12 stycznia 1993r. w West Lane Baildon. Aktualnie mieszka w Londynie. Ma jedną starszą siostrę i dwie młodsze. Jego ulubioną piosenką jest Barbie Girl.Zayn jest w połowie Pakistańczykiem { w woli ścisłości po ojcu } i w połowie Brytyjczykiem. Jest troszkę próżny ponieważ zawsze ma ze sobą lusterko, lubi dobrze wyglądać. Harry mówi o nim że chociaż ma najkrótsze włosy z chłopaków, spędza przy układaniu nich najwięcej czasu. { ale za to jaki efekt nie? <3 }.
Gdyby Zayn miał być zwierzęciem, zostałby lwem, ma małe znamię koło wargi.Zayn może podrywać dziewczynę ale jeśli odbywa się to przed kamerami to robi się nieśmiały.Jest dumny z tego że jest Muzułmaninem.Cieszy się że przeszedł najdalej z wszystkich wyznawców Islamu w X-Factor.Jest typem niegrzecznego chłopca, został wywalony ze szkoły {no nie ładnie Zayn )}.Próbuje rzucić palenie bo wie że jego fani tego nie lubią.Jego ulubione powiedzonko to : vas happenin?Jego ulubiony kolor to niebieski{mój też <3}.Twierdzi, że rozumie dziewczyny lepiej niż przeciętny mężczyzna.
Sądzi że byłby bardzo opiekuńczym chłopakiem.
Gdy miał 6 lat, wyrzucił telewizor przez okno. { haha}Pisał piosenki i wiersze, zanim jeszcze stał się popularny {romantyk <3}Imię Zayn po Arabsku oznacza – piękny.Czeka na dzień, kiedy zaśpiewa dziewczynie piosenkę „Let Me Love You” bo będzie w niej naprawdę zakochany.Najsłodszą rzeczą jaką zrobił, było kupienie swojej siostrze bilety na koncert Justina Biebera.Gdy lubi jakiegoś fana, wpycha głowę koło jego głowy podczas robienia zdjęcia.Ulubioną serią książek Zayn’a jest Harry Potter.{też uwielbiam Harrego <3}Gdy wkurza Liama, ten obraża się na niego dopóki Zayn go nie przytuli.{oooo jak słodko <3}Chcę dziewczynę która będzie sądzić że jest brzydka a on będzie jej mówił co chwilę że jest piękna.{ czyli mnie hehe }Zayn przebijał jedno ucho siedem razy. { ałć. }Czasem gdy się nudzi, wpisuje swoje imię w google i przegląda stronki.Gdy był młodszy, ciągle jadł papier. { ja też!!! }.Twierdzi że nie mógłby żyć bez kurczaka.Gdy był mały sądził że żadna dziewczyna się w nim nie zakocha.{grubo się pomylił hehehe}
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Louis William Tomlinson – urodzony 24 grudnia { w wigilię Bożego Narodzenia ;* } 1991r. pochodzi z Donecaster w Wielkiej Brytani. jest najstarszy z zespołu.Uwielbia marchewki,jest najbardziej zabawny z zespołu .Najlepiej dogaduje się z Harrym { przez co czasem niektórzy śmieją się że są parą i nazywają ich Larry Stylinson }.Twierdzi że nigdy nie chce być dojrzały.Nigdy nie chodzi w skarpetkach, tylko jeśli naprawdę musi 0.o
Uwielbia nośić kolorowe spodnie,jego ulubioną piosenką jest Look After You – The Fray.
A teraz coś dla dziewczyn, które chciałyby zaimponować Louisowi.Najbardziej zaraca on uwagę na osobowość *.*
 

 
Directionerki
Kto z zespołu najbardziej Was zuroczył??
Mnie zdecydowanie Harry <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Directionerki *.*
Już 18 kwietnia w muzeum Madame Tussaud na wystawie pojawią się woskowe figury chłopców z One direction.
Jeśli ukażą się focie to na pewno wam je udostępnie
Czekajmy więc z niecierpliwością
 

 
Hejka <3
Stworzyłam ten blog z myślą o Directionerkach...
Chcem przybliżyć wam trochę newsów ze świata 1D.
Mam nadzieję, że głodne wiedzy o One direction od czasu do czasu zaglądniecie na mój blog pokomentujecie i wogule...

Łapcie pierwszą focie